Wiarygodność zbiórki potwierdzona
Miał być kolejny rejs
Robert ma 45 lat i zawód, który wymaga nie lada hartu ducha – jest marynarzem. Robert to człowiek o wielkiej wrażliwości. Kocha sport, dobrą literaturę, ambitne kino i muzykę, która porusza duszę. Kto zna Roberta, ten wie, że to człowiek, którego nie da się nie lubić. Zawsze uśmiechnięty: Optymista, który zaraża pozytywną energią. Przyjaciel na medal: Nigdy nie odmówił pomocy osobom w potrzebie – dziś to on, pierwszy raz w życiu, musi o tę pomoc poprosić. Ulubieniec najmłodszych: Dzieci go uwielbiają za wspólne szaleństwa.

1 sierpnia 2025 roku, podczas pracy na statku w Rotterdamie, doszło do tragicznego wypadku. Diagnoza była bezlitosna: uraz szyjnego rdzenia kręgowego. Po dwóch miesiącach spędzonych w holenderskim szpitalu, Robert wrócił do Polski, by podjąć trudną walkę o powrót do zdrowia. Od września przebywa w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym. To tam, pod okiem specjalistów codziennie intensywnie pracuje.

Uraz rdzenia kręgowego to przeciwnik, z którym nie da się wygrać w pojedynkę. Koszty intensywnej, nowoczesnej rehabilitacji są ogromne i znacznie przekraczają możliwości finansowe jednej rodziny. Zbieramy środki na: Kontynuację specjalistycznej rehabilitacji. Zakup niezbędnego sprzętu medycznego i ortopedycznego. Długofalowe leczenie, które pozwoli Robertowi wrócić do domu. Robert zawsze był dla nas oparciem. Teraz my musimy być jego nogami i rękami. Nie pozwólmy, by tak radosny i pomocny człowiek został sam w tej walce. Każda wpłata, udostępnienie czy dobre słowo to dla Roberta szansa na powrót do świata, który tak bardzo kocha.
