Wiarygodność zbiórki potwierdzona
Nie możemy się teraz zatrzymać
W kwietniu 2021 roku całe życie naszej rodziny zmieniło się w ułamku sekundy. Renata trafiła do szpitala z powodu pękniętego tętniaka mózgu. Ta diagnoza brzmiała jak wyrok. Od tamtego tragicznego dnia Renata zmaga się ze spastycznym porażeniem czterokończynowym oraz afazją.

Nie poddaliśmy się jednak. W latach 2022–2025 Renata przebywała na intensywnych, w pełni komercyjnych turnusach w specjalistycznym ośrodku rehabilitacji neurologicznej. Każdy mały krok to nasz wielki sukces. Ciężka praca Renaty, wspieranej przez sztab specjalistów, przyniosła niesamowite efekty: udało się usprawnić lewą rękę oraz w częściowym stopniu prawą, jest w stanie utrzymać pozycje pionową z pomocą drugiej osoby. Afazja częściowo się cofnęła. Po długich ćwiczeniach logopedycznych Renata mówi coraz wyraźniej, przypomina sobie znaczenie słów i nieustannie nad tym pracuje.

W 2025 roku przyszedł czas na badania kontrolne głowy. Wyniki nas załamały. Usłyszeliśmy wprost: tylko dalsza, niezwykle ciężka praca może poprawić lub chociaż utrzymać codzienne funkcjonowanie Renaty. Dodatkowo, aby uniknąć bolesnego powrotu przykurczu kończyn powinna być regularnie ostrzykiwana toksyną botulinową. Od stycznia 2026 roku walczymy na nowym froncie – w domu. Zorganizowaliśmy dla Renaty prywatnego rehabilitanta, z którym ćwiczy kilka godzin dziennie. Częściowo dostosowaliśmy domowe pomieszczenie do ćwiczeń, zakupiliśmy specjalistyczny chodzik i wypożyczyliśmy pionizator, który pozwala jej postać na własnych nogach przez kilka minut dziennie. Rehabilitacja to jedyny lek, który trzyma Renatę przy sprawności. Jeśli teraz przerwiemy ćwiczenia, spastyka uwięzi ją w ciele na zawsze. Mąż Hubert z synkiem
