Wiarygodność zbiórki potwierdzona
Wylew krwi do mózgu niemal pozbawił go życia.Pomóż Kubie odzyskać sprawność
AKTUALIZACJA 24.07.2023 Na wstępie bardzo, bardzo dziękuję każdemu kto wpłacił dla Kuby swoją cegiełkę umożliwiając mu tym samym podjęcie leczenia. Kuba jest w ośrodku od 12go maja. Początek niestety był ciężki, ponieważ złapało go zapalenie płuc i utknął na 10 dni na krakowskim OiOMie. Od 23go maja zaczął bardzo intensywną rehabilitację. Codziennie ma terapię z neurologopedą, neuropsychologiem i 3 h (czasem 4) fizjoterapii. Postęp jaki zrobił od początku jest ogromny i widoczny gołym okiem. Jego wyniki bardzo się poprawiły, wygląda coraz lepiej. Wiemy, że na pewno jego głowa pracuje bez zarzutu. Wszystko i wszystkich pamięta. Próbuje się wtrącić w każdą rozmowę 🙂

Wróciło jego poczucie humoru i charakterystyczne reakcje. Jego stan poprawił się na tyle, że wreszcie była możliwość, aby spotkał się z dziećmi. Niesamowite to było przeżycie i ogromny bodziec do działania. Póki co mamy dość dużą barierę komunikacyjną, ponieważ jeszcze nie może mówić. Jest to jednak kwestia czasu i ćwiczeń. Na zajęciach Kuba daje z siebie 200%. Wszyscy go chwalą. Widać, że ma w sobie bardzo dużo siły i ogromną motywację do działania. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiemy, ile to potrwa.

Prawdopodobnie rehabilitacja będzie jeszcze bardzo długa. Na ten moment środki, którymi dysponuję wystarczą do końca września. Miesięcznie jest to około 30 000 zł. Wchodząc na naszą zbiórkę niestety nie widać wydatków tylko całą zebraną do tej pory kwotę. Nie umiem prosić o pomoc, bo zawsze radziłam sobie sama, ale w tej sytuacji muszę, ponieważ te kwoty są dla mnie nieosiągalne. Dlatego jeśli możesz i chcesz dorzucić coś od siebie - to z góry dziękuję 🙂 Wiem, że razem możemy więcej i postawimy tego naszego Wariata na nogi. Dziękuję ❤️ OPIS Z mężem poznaliśmy się w 2012 roku i zbudowaliśmy przez ten czas wspaniałą relację. Tworzymy bardzo zgrany duet w każdej kwestii. Mamy masę planów na przyszłość. Jest wspaniałym mężem i najlepszym na świecie tatą. Maja uważa, że z tatusiem są najlepsze zabawy. Z Bartkiem dopiero zaczęli się poznawać, bo mały ma zaledwie 5 miesięcy. Kuba to dusza towarzystwa, każdy kto go zna wie, że z nim nie ma mowy o nudzie. Ma wielu przyjaciół, dla których zrobiłby wszystko. Na co dzień Kuba jest koordynatorem działu obsługi klienta Raben Logistics Polska. Prowadzi zespół specjalistów w dziale międzynarodowym, a jego główne cele to budowa dobrych relacji z klientami firmy i dbanie o wysoką jakość usług. Od dziecka był bardzo aktywny. Sport w jego życiu odgrywa bardzo ważną rolę. Jako nastolatek trenował piłkę ręczną i miał w tej dziedzinie duże osiągnięcia. Co tydzień wraz z kolegami grał w piłkę. Gdzie mógł, jeździł rowerem. Zawsze był zdrowym i silnym facetem... Aż do poniedziałku 3go kwietnia. Nigdy nie zapomnę tej daty. Tego poranka nasz świat się zawalił. Kuba wyszedł do pracy jak zwykle, po cichutku aby nas nie obudzić. Kilka minut później , o 7'03 zadzwonił, a ja myślałam że po prostu czegoś zapomniał. "Kotek coś mi się dzieje. Strasznie boli mnie głowa, nie czuję nóg, jedzie po mnie karetka, którą wezwał przechodzień" - to były ostatnie słowa, które od niego usłyszałam. Pojechałam natychmiast do szpitala - "Nie jest dobrze. Rozległy krwotok wewnątrzczaszkowy. Proszę przygotować się na najgorsze." Kuba od razu trafił na stół operacyjny. Po ponad 5-cio godzinnej operacji został przewieziony na OIOM. Lekarze nie dawali mu większych szans na przeżycie nocy, mimo to dał radę. Walczy do dziś i zdaje sobie sprawę z tego, że to dopiero początek. Jest z nami w logicznym kontakcie. Rozmawiamy na swój sposób, ponieważ tracheotomia i respirator uniemożliwiają mu mówienie. W pierwszych dniach po operacji Kuba ruszał wszystkimi kończynami, nie stwierdzono bezwładów. Później jego stan neurologiczny się pogorszył. Przyszły kolejne infekcje. Jedyną szansą, aby poprawić jego stan jest intensywna rehabilitacja. Kuba ma w sobie dużo siły, współpracuje z lekarzami, ze mną, w jego oczach widzę, że mimo że jest jeszcze bardzo słaby to będzie walczył, a ja razem z nim. Niebawem zostanie przeniesiony do ośrodka rehabilitacyjnego. Zrobię wszystko, aby trafił do ośrodka najlepszego z możliwych, ponieważ tutaj nie ma czasu na półśrodki. Wiąże się to z ogromnymi kosztami. Rehabilitacja z pewnością będzie trwała bardzo długo, a koszt miesięczny to prawie 30 tysięcy złotych. Niestety są to dla mnie kwoty nieosiągalne, w związku z tym bardzo proszę o pomoc w uzbieraniu tych pieniążków. Kuba ma za sobą całą armię ludzi, którzy go wspierają i trzymają za niego kciuki. Wierzę, że razem damy radę! I że za jakiś czas zawieszę w salonie baner "Witaj w domu Kochanie". Kochająca Rodzina żona Kasia, córka Maja, syn Bartek